Sokolec - wieś turystyczna położona  w paśmie Gór Sowich.Sokolec posiada bogatą ofertę noclegową i jest świetną bazą wypadową na licznie przebiegające tędy szlaki turystyczne: piesze, rowerowe, samochodowe, narciarskie a także sudecki szlak konny. Tak jak przed wojną tak i teraz Sokolec jest główną bazą wyjściową dla turystów podążających na szczyt Wielkiej Sowy 1015m.n.p.m.

Na terenie miejscowości znajduje się, cieszący się dużą popularnością wyciąg narciarski Sokół, gwarantujących jazdę na łatwych i nieco trudniejszych trasach. Dodatkowym plusem wyciągu w Sokolcu jest położenie górnej stacji wyciągu - tuz obok schroniska Orzeł. Z wyciągu tylko kilka kroków dzieli nas od odwiedzenia historycznego schroniska. Na parterze obiektu na cieple posiłki napoje, zaprasza  gustownie urządzona ,,Piwnica pod Orłem'' .Z górnych odcinków tras ,,Sokoła'' i z tarasu schroniska Orzeł można podziwiać wspaniałe górskie panoramy Sudetów.

                        Czerwony główny szlak sudecki do schroniska Orzeł - narciarze podążają na trasę biegową. 

W czasie II wojny światowej w Sokolcu mieściło się  komando obozu Gross-Rosen a jego więźniowie pracowali przy drążeniu sztolni w  Gontowej, należącej do kompleksu Riese. Obecnie trwają intensywne prace aby ten mniej znany kompleks Riese, udostępnić do zwiedzania. Dzisiaj Sokolec jest popularnym ośrodkiem narciarskim i letniskowym. 

                                                              Widok na centrum Sokolca.

Sokolec ma zabudowę zbliżoną częściowo do łańcuchowej, w górnej części ciągnie się do Przełęczy Sokolej, wzdłuż malowniczej drogi od kościoła do góry i dalej z prawej strony czerwonego szlaku sudeckiego  do podnóża Wielkiej Sowy wraz z schroniskami Orzeł i Sowa.

Górna zabudowa Sokolca ( dana kolonia Sowa) znajduje się także wzdłuż górnego biegu Sowiego Potoku w historycznej Sowiej Dolinie. 

Sokolec- historyczna Sowia Dolina - z lewej Agroturystyka Puszczyk

Sokolec powstał prawdopodobnie dopiero w XVI wieku, jako osada tkaczy-chałupników. Malownicze położenie Sokolca miedzy Wzgórzami Wyrębińskimi a Górami Sowimi, w obniżeniu doliny Sowiego Potoku, dostrzegli miłośnicy turystyki i od drugiej połowy XIX wieku - Sokolec  stał się popularnym, modnym letniskiem i ośrodkiem narciarskim. We wsi i jej przysiółkach, powstały gospody i schroniska a także obiekty sportowe (skocznia narciarska, kilkukilometrowe tory saneczkowe i trasy dla narciarzy). Na Przełęczy Sokolej, czynne było cieszące się znaczną  popularnością schronisko Grenzbaude (otwarte 1 czerwca 1907)

  

                                                      Sokolec  Przełęcz Sokola 1940 rok -  schronisko Grenzbaude.

                                        Sokolec, Przełęcz Sokola   -  zawody na skoczni narciarskiej.

Powyżej przełęczy  działały jeszcze,  schronisko Orzeł (dawniej Bismarckbaude) i dalej w osadzie Sowa, schronisko młodzieżowe Hohe Eule i schronisko Sowa (Eulenbaude) czynne do dzisiaj.

    

                                                        Na zdjęciu górny Sokolec: Schronisko Eulenbaude.

  Euldörfel jako kolonia Sokolca, powstała około  1770 roku, jako typowa osada tkacka. W 1825 roku  były tu 42 domy i młyn wodny, w 1840 roku  44 domy, był to okres największego rozwoju osady i dziś trudno uwierzyć, że w dolinie spływu Sowiego i Czarnego Potoku, było taka duża ilość zamieszkałych domów.

Na zdjęciu odcinek zielonego szlaku  z Sokolca na Wielka Sowę - powyżej Agroturystyki Puszczyk.

W  drugiej połowie XIX wieku tkactwo chałupnicze upadało i wieś zaczęła się stopniowo  wyludniać, ponowny rozkwit osady nastąpił wraz rozwojem turystyki, głównie z racji atrakcyjnego położenia osady. A jest to położenie wyjątkowo piękne i malownicze.

Tym razem na zdjęciu widok z zielonego szlaku w kier. Sokolca- pierwsze chaty w dolnym odcinku kolonii Sowa.  

 Górna cześć osady zaczynała się tuż nad charakterystycznym zakrętem w górnym Sokolcu, powyżej mostka nad Sowim Potokiem i kończyła się za schroniskiem Sowa, gdzie przez znaczny okres była jeszcze jedna chata.

Na zdjęciu początek zielonego szlaku - pierwsze chaty w dolnym odcinku kolonii Sowa.

Na zdjęciu górna część osady Sowa z schroniskiem Eulenbaude w pierwszych latach XX wieku..

Dolna cześć koloni Euldörfel nazywała się  Schwarcwassergrund lub po prostu Czarna Woda- Schwarcwasser, zabudowania kolonii sięgały do spływu Czarnego Potoku a wiec powyżej miejsca gdzie Czarny łączy się z Sowim Potokiem – nazwa tej części osady Sowy jak nie trudno zgadnąć przyjęła się od nazwy Czarnego Potoku.

 

Na zdjęciu, początek dolnej cześć koloni Euldörfel - Schwarcwassergrund - pierwsze chaty w dolnym odcinku.

Na starych pocztówkach Niemcy często używali różne nazwy osady: najczęściej Schwarcwassergrund i Schwarcwassertal. Kolonia Sokolca Euldörfel, była bardzo znana i licznie odwiedzana –  dodać należy że obecny szlak zielony w dawnych czasach był bardzo popularnym szlakiem z Sokolca na Wielka Sowę. Tu znajdowały się dwa znane i popularne schroniska Sowa i  Müllermaxbaude.    

 

Do obsługi znacznego ruchu turystycznego, dawne chałupy tkaczy zamieniono na pensjonaty i gospody. Jednak wraz ogromnym rozwojem masowego ruchu turystycznego na przełomie XIX i XX wieku wspieranego przez państwo niemieckie,  zaistniała potrzeba wybudowania nowych większych obiektów.

 Na samej górze osady, dzięki staraniom Federacji Towarzystw Górskich przy Sowie (Verband der Gebirgsvereine an der Eule), w dniu 11 IV 1897 roku  otworzono schronisko Eulenbaude z 12  miejscami noclegowymi.

Eulenbaude  czyli Schronisko Sowa – przetrwało do czasów dzisiejszych. Po wojnie schronisko działało najdłużej  pod nazwą,  Dom Wczasowy „Marysieńka” i należało na początku do F.W.P, później do zakładów pracy. 

Na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, obiekt schroniska został opuszczony i przejęty przez gminę Nowa Ruda. Pozostawione bez opieki schronisko w szybkim tempie popadało w ruinę i jego los wydawał się przesądzony. Zrujnowany obiekt przetrwał do naszych czasów, dzięki pasjonatowi Gór Sowich panu Thomas Herha. W 1994 roku zakupił obiekt od gminy i podjął się nie łatwego zadania przywrócenia mu dawnej świetności. Od samego początku remontu w schronisku Sowa, pierwszoplanową postacią był jej przyszły gospodarz schroniska pan Jacki Kalarus z Nowej Rudy - autor ciekawych książek o sztolniach Riese..

                                        Na zdjęciu główna sala schroniska Sowa - 1992 rok.

                              Na zdjęciu pokoje na piętrze schroniska Sowa w 1992 roku.. 

Po długich i trudnych latach remontu (prawie 10 lat) schronisko w sobotę, 20 wrzesnia 2003 roku, ponownie zostało uroczyście otwarte i oddane do użytku dla wszystkich miłośników gór. Panowie Thomas Herha i gospodarz schroniska Jacki Kalarus (prowadzi obiekt do chwili obecnej) zaprosili zaproszonych gości do szwedzkiego stołu, który oferował ciekawe nietypowe potrawy, między innym "Kawior górnika" i  "Ołomuckie quargielki z muzyką". Później podano "Płonący kruszon", napój osobiście przyrządził i podawał pan Thomasa Herha. Pan Tomek zaznaczył że napój jest podawany w jego schronisku, wyłącznie przy ważnych okazjach.

             

                          Na zdjęciu : Jacki Kalarus i Thomas Herha w czasie otwarcia schroniska.

W dolnym odcinku tuż obok z lewej strony obecnego zielonego szlaku na wysokości 850m n.p.m , powstało schronisko Müllermaxbaude", założone przez pasjonata Gór Sowich Maxa Müllera z Wrocławia. Pierwszy obiekt schroniska powstał 1 czerwca 1922 roku z przebudowy dawnego domu tkackiego. 

Po gruntownej przebudowie w latach następnych, schronisko  Müllermaxbaude uważane było za jedno z najpiękniejszych schronisk w całych Sudetach, brano tu pod uwagę zarówno jego położenie jak i piękno samego obiektu schroniska.

Do często opisywanych obiektów osady Sowy, należy wspomnieć o sąsiadującym z schroniskiem Sowa, obiekcie schroniska młodzieżowego ,,Hohe Eule, istniejącym od 1926 r. i znajdującym się poniżej prywatnym pensjonacie o ciekawej architekturze ( za czasów polskich ,,Zosieńka) .

Na zdjęciu: schronisko młodziezowe ,,Hohe Eule i schronisko Eulenbaude w 1938 roku.

Na środku zdjęcia przedwojenny pensjonat, po wojnie ,,Zosieńka''.

W latach późniejszych, obiekty turystyczne w Sowie przejęły zakłady pracy, które utworzyły tu ośrodki wczasowo-kolonijne. W latach  70-tych część domów została opuszczona i rozebrana, los ten spotkał miedzy innymi  schronisko Müllermaxbaude nazywane ,,Lucyną,’’.

 

Schroniska należało do dużego zakładu pracy ze Szczecina, który  w  latach 70-tych pozostawił schronisko bez żadnej opieki – w krótkim czasie obiekt  został całkowicie zdewastowany i  rozkradziony. O pochodzeniu  dawnego gospodarza schroniska, świadczy wylany z betonu na ziemi herb Szczecina  widoczny obok resztek ruin schroniska.

 

Z  dawnej osady Sowy, dokładnie z jej części położonej przy górnej drodze tz. przy zielonym szlaku, uratowały się jedynie dwa najwyżej położone domy i schronisko Sowa, w różnym stanie przetrwały do czasów obecnych. Dawne schronisko Hohe Eule obecnie(2013 rok) jest już tylko ruiną a dawny przedwojenny pensjonat, nazywany  później Zosieńką, wygląda jedynie nieco lepiej.

Dzisiaj spacerując zielonym szlakiem z Sokolca do schroniska Sowa, trudno uwierzyć że po dwóch stronach drogi, znajdowało się tu tak dużo zamieszkałych i tętniących turystycznym życiem domów. Na koniec chciałbym podziękować serdecznie panu Ryszardowi Kałużnemu za publikacje bardzo ciekawych i archiwalnych zdjęć z Sowy i Gór Sowich.

    

Sokolec posiada zróżnicowaną ofertę noclegową, duże ośrodki typu ,,Wisła'' dla  większych grup i małe agroturystyki, pensjonaty - pięknie i malowniczo położone.                                        

   

                                                  Przełęcz Sokola - Stoki  Sokoła -  stacja Narciarska Sokolec - Rzeczka

Na terenie Sokolca znajduje się wyciąg orczykowy „Sokół” Sam stok ma ekspozycję południową o średnim nachyleniu, cztery  trasy oznaczone są  -  jak widać na zdjęciu poniżej..

                               

   

                                          Sokolec  -  Wyciąg ,,Sokół'' - widok na stok z dolnej stacji.

 Długość pomiędzy 500 a 700 metrów. Jest to standardowa długość tras w naszej części Sudetów. - z jazdą nocną we wszystkie dni tygodnia. Różnica wzniesienia około  121 m. Trasy narciarskie w Sokolcu, są ratrakowane, szerokie i  oświetlone. Trasy zlokalizowane na zboczu Sokolicy,  przyciągają wielu chętnych, także z powodu ciekawego i atrakcyjnego  położenia górnej  stacji, która  znajduje się  tuż obok schroniska Orzeł.  

  

                                                                  Sokolec  -  górna stacja wyciągu ,,Sokół''

Obok dolnej stacji wyciągu ,,Sokół'' czynny jest parking. Wyciąg w Sokolcu często jest pozytywną  alternatywa dla mocno  zatłoczonych tras  ,,Górnika''  -  w sobotę i niedziele trzeba  odstać swoje w kolejce do ,,górniczego'' orczyka. W sezonie 2011/2012r. wyciąg w Sokolcu oferował tańsze karnety - 10 wjazdów za 15zł.

  

Wyciągi narciarskie w Sokolcu  w naturalny sposób, łącza się z kompleksem wyciągów na  Przełęczy Sokolej, położonym  po przeciwnej stronie na zboczach Sokoła. Nauka jazdy na nartach w Sokolcu - doświadczeni instruktorzy Marcin Barański, Kuba Kalarus, Jan Siller  - Kontakt  Tel. 600365697

   

W centralnej części Sokolca, niestety nie znajdziemy  restauracji czy też knajpki otwartej i czynnej codziennie, na posiłek można zapukać np. do pensjonatu  Zachęta - jest to jeden z ciekawszych obiektów Sokolca,  z stylowym i historycznym wyposażeniem,  przebudowany z  starej sudeckiej chaty (obecnie 2013r wystawiony na sprzedaż)

  

 W Sokolcu  czynny jest dobrze zaopatrzony sklep spożywczy. W okresie letnim i jesiennym, lasy w Sokolcu dają możliwość zbierania obficie występujących jagód, malin grzybów 

    

Najcenniejszym zabytkiem Sokolca jest kościół św. Marcina z 1786 roku, na skromne wyposażenie składają się m.in. ambona z figurami Ojców Kościoła, kamienna chrzcielnica i polichromowane ołtarze. W Sokolcu zachowało się wiele starych chałup, przykładów budownictwa ludowego, charakterystycznego dla tych terenów o konstrukcji zrębowej szalowanych deskami.

   

                                                    Sudecka chata w Sokolcu w pobliżu agroturystyki Sokolec-Górski.

     

                                             Góralskie  chaty w dolnym Sokolcu.

W Sokolcu,  powyżej Przełęczy Sokolej,  czynne są dwa  historyczne schroniska górskie i zbudowana kilka lat temu ( całkowicie z drewna)  Chata pod Sową - obecnie Szyprówka. Położone są przy czerwonym szlaku sudeckim im.Orłowicza

      

               Przełęcz Sokola  -  widok od strony Sokóła na ,,Goprówkę'' i powyżej na ,,Chatę pod Sową''.

  Pierwszym obiektem nad Przełęczą Sokolą w drodze na Wielka Sowę jest Chata pod Sową, obecnie nosi ma nową nazwę Szyprówka..      

    

                                  Przełęcz Sokola widok na Szyprówkę  (Chata pod Sową).  

                            Sokolec -  Szyprówka dawniej - Chata pod Sową,  jeszcze przed rozbudową.

 W Sokolcu czynne jest najstarsze schronisko w Górach Sowich  - Schroniska Sowa (Eulenbaude). Położone jest najwyżej w Górach Sowich -  902 m.n.p.m, wśród lasów na stoku Wielkiej Sowy - przy głównym szlaku sudeckim im. Orłowicza

   

 Wokół  schroniska Sowa  położone są idealne trasy do uprawiania narciarstwa biegowego krokiem klasycznym  a w okresie letnim są to wyjątkowo atrakcyjne, oznakowane trasy rowerowe.

   

                              Trasa z Przełęczy Sokola  do schroniska Sowa, na zboczu Sokolicy.

    

      Trasa z Przełęczy Sokola  do schroniska Sowa, na zboczu Sokolicy -  z daleka widoczny biały szczyt Śnieżki.

Szlaki i leśne drogi w  górnym Sokolcu i w  masywie Wielkie Sowy, od wielu lat są ulubionym miejscem narciarzy śladowych. Najbardziej popularne odcinki, położone są w rejonie schroniska  „Sowa”, niestety z wielu powodów - głównie finansowych, nie są regularnie utrzymywane i ubijane ratrakiem, możemy tu liczyć na ślad założony przez innych biegaczy, których tu  na szczęście nie brakuje .

   

Z inicjatywy Stowarzyszenia Turystycznego Gmin Gór Sowich, od stycznia 2013 roku problem należytego utrzymania tras w wyznaczonych odcinakach w Górach Sowich uległ znaczącej poprawie. Stowarzyszenie zrzesza  gminy: Bielawa, Dzierżoniów, Nowa Ruda, Pieszyce oraz Walim z siedzibą w Pieszycach. Wspomniane stowarzyszenie podejmuje szereg działań mających na celu promocję regionu Gór Sowich.

                                               

                                     Sowirower  na trasie ,, Wokół Niedźwiedziej Skały''

Jednym z owoców działalności wspomnianego stowarzyszenia jest powstanie oficjalnie zarejestrowanych i oznakowanych tras narciarstwa biegowego w rejonie Gór Sowich. Z Sokolca i z Przełęczy Sokolej najbliższa trasa to:
• Trasa nr 3 - Trasa „Sowa” (Kozie Siodło - Schronisko „Sowa”) - 2,2 km. W schronisku możemy liczyć na informacje o stanie tras, wypożyczyć narty biegowe lub skorzystać z usług instruktora tel.600365697

                   Na zdjęciu narciarz przed schroniskiem Sowa na początku sezonu w 2012 roku.


Drugim historycznym schroniskiem z tradycjami w Sokolcu, jest Schronisko Turystyczne "Orzeł" - gwarantuje  wypoczynek skierowany przede wszystkim do ludzi ceniących ciszę, wspaniałe widoki i rodzinną kameralną atmosferę.

    

Schronisko Orzeł położone jest na terenie Parku Krajobrazowego Gór Sowich, obok końcowej stacji wyciągu narciarskiego Sokół. Schronisko Orzeł zaliczane jest do grona największych i najpopularniejszych sudeckich schronisk.

 

                                          Sokolec - widok z drogi na Przełęcz Sokola i dalej do Rzeczki i Walimia..

 Na zdjęciu poniżej widzimy drogę w Sokolcu, od kościoła na Przełęcz Sokola, o znacznej różnicy terenu - to obok drogi na ,,Orła'' - prawdziwa próba dla wytrwałych rowerzystów a także piechurów. W górnej części drogi roztacza się przepiękna  panorama, wzdłuż drogi znajdziemy stare sudeckie chaty a także nowe piękne  domy o ciekawej architekturze, oferujące noclegi.   

         

Duża ilość szlaków turystycznych, leśnych dróg i górskich ścieżek w Sokolcu i Górach Sowich, tworzy  wymarzone Rowerowe Królestwo. Trasy rowerowe  w Sokolcu i w Górach Sowich, to rewelacyjna propozycja !  Bardzo dobrze oznakowane zaznaczone na mapach -  trasy rowerowe, zaspokoją gusta najbardziej wybrednych  amatorów górskiego roweru. Wszystkim wybierającym się na trasy w naszych górach z pewnością pomocna będzie mapa z trasami wydawnictwa Plan - można ja kupić w obiektach turystycznych.

           

  Trasy w Górach Sowich są częścią większego projektu realizowanego przez Euroregion Glacensis. Stworzona została oznakowana sieć tras polskiej części euroregionu i połączona z trasami rowerowymi po czeskiej stronie. Po terenie gmin Gór Sowich przebiega również szlak rowerowy EuroVelo9. Szlak ten nosi także nazwę Szlaku Bursztynowego. Biegnie na dystansie prawie 2000 km od Gdańska nad Bałtykiem przez Poznań, Wrocław, Ołomuniec, Wiedeń, Maribor aż do Puli w Chorwacji.

     

                                                            Sowirower na Wielkiej Sowie. 

                                         

                                     Dolny Sokolec -  OŚRODEK  HARENDA

Ośrodek turystyczny Harenda, położony jest w malowniczym zakątku tajemniczych Gór Sowich u podnóża góry Gontowa.

   

                                                                     

 Ośrodek dysponuje  bogatym zapleczem rekreacyjnym, posiada własną stadninę tartanów małopolskich (20 koni) i doświadczonych instruktorów prowadzących jazdę na przestronnym padoku lub w terenie ośrodku są bryczki i taborowy wóz cygański - organizowane są na nich przejażdżki dla gości. Własnością ośrodka jest także duży zarybiony zalew (1,5 ha), na którym goście wędkują, pływają na wodnych rowerach, kajakach i łódkach. Na zalewie jest również urządzone strzeżone kąpielisko. Nad zalewem  znajduje się, mogąca pomieścić 70 osób drewniana gospoda grillowa, a także wędzarnia, w której przygotowywane są wyśmienite wędzone pstrągi. Na terenie ośrodka znajduje się duży strzeżony parking mogący pomieścić120 samochodów. 

  

 

Muzealna działalność ośrodka to kolekcja militariów - broni palnej, ciężkiego sprzętu wojskowego (skot, czołg, pojazdy terenowe, działa) udostępniona do oglądania. Czołg i inne pojazdy wojskowe są sprawne technicznie - organizowane są na nich przejażdżki dla gości. Militaria zgromadzone są u podnóża góry Gontowa, w której znajdują się wydrążone podczas minionej wojny podziemne sztolnie(3 km chodników) są udostępniane  do zwiedzania, pieszo lub na pontonach (część podziemnych korytarzy jest zalana) Wykorzystując posiadany sprzęt i bazę organizowane są dla gości zajęcia ekstremalne: wspinaczki na skałach, zjazdy na linach, nurkowanie, strzelanie, jazda samochodami terenowymi. 

    

Centrum Muzealno Turystyczne, umożliwia zwiedzanie okolicy konno. Grupa instruktorów prowadzi codzienne lekcje jazdy, zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych. Ci drudzy mogą również wybrać się w teren, by pod okiem instruktora nabyć nowe umiejętności, a przy tym podziwiać panoramę Gór Sowich. Komu nie wystarcza kilka godzin jazdy konnej – wyrusza na kilkudniową wyprawę. Wczasowicze, którzy lubią mniej ekstremalne przejażdżki mogą wybrać się na wycieczkę bryczką, a nawet większą grupą taborowym wozem cygańskim. Najmłodsi jeźdźcy cały rok cieszą się tu przejażdżkami na kucyku. Wraz z nadejściem zimy pojawiają się nowe możliwości. spędzania wolnego czasu – bryczkę  zastępują sanie, a co odważniejsi biorą udział w kuligach. Miłośnicy zwierząt oprócz koni mogą obejrzeć inne zwierzęta w małym ZOO.

  

 Nad dużym stawem znajduje się Kuźnia – miejsce przeznaczone do organizacji biesiad.  Na miejscu można kupić przysmaki z gila, przepyszną grochówkę, tradycyjny polski bigos, zimne i ciepłe napoje, słodycze i lody na deser. Wypożycza się tu również rowerki wodne, łódki. Na amatorów wycieczek rowerowych czeka wypożyczalnia rowerów górskich

                                                 

 

                                                             Kompleks - GONTOWA - Riese

Filmik o obiekcie:

 


Zdjęcia i ciekawy opis obiektu Gontowej:
www.pl-pl.facebook.com/media/set/?set=a.195769450437229.55706.111994898814685&type=1

Relacja z ostatnich prac odkrywczych:
www.facet.interia.pl/obyczaje/historia/news/ostatnia-tajemnica-gontowej,1728317

Nazwa tego kompleksu wywodzi się od wzniesienia Gontowa (717 m),w którym jest wydrążony. W Gontowej podziemne sztolnie wydrążone są - inaczej niż w pozostałych obiektach- w piaskowcu. Stwarza to szczególne zagrożenie zawałami. Kompleks składa się z dwóch odrębnych grup podziemnych wyrobisk. Tylko jedna z nich jest obecnie dostępna i posiada dwa wejścia. Druga natomiast, ma zawalone wejścia, zasypane otwory, które stanowiły przypuszczalnie wejścia do podziemi, znajdują się na wschodnim zboczu Gontowej na wysokości około 580 m n.p.m. Jedno od drugiego leży w odległości około 200 m. Przypuszczalnie wykute tam sztolnie biegną w głąb góry w kierunku zachodnim, by połączyć się z wyrobiskami grupy pierwszej. Dwa wejścia do pierwszej grupy znajdują się na wysokości około 640 m n.p.m. i oddalone są od siebie o około 100 m.   Sztolnie o szerokości i wysokości ok. 3 m mają około 150 m długości i biegną  równolegle do siebie. Końce obydwu sztolni łączy system prostopadle biegnących do siebie wyrobisk, których część środkowa jest znacznie poszerzona i w tych miejscach tworzy obszerne hale. Dwie o długości około 15 m, a trzecia - około 35 m. Są wykonane w stanie surowym. Nie zdążono ich wybetonować. 

   

 W połowie długości obydwu sztolni, po obydwu ich stronach wykonane są wyrobiska przeznaczone najprawdopodobniej na wartownie, które strzec miały dostępu do podziemnego kompleksu. Długość dostępnych wyrobisk w  kompleksie „Gontowa" jest szacowana na około 700 m, a ich powierzchnia wynosi około 2000 m kwadratowych naziemnej części tego kompleksu, podobnie jak i w innych, widoczne są ślady różnych prac budowlanych. W promieniu  jednego kilometra od wejść znajduje się wiele wykopów, w niektórych wykonane są nawet betonowe fundamenty. Ze  wsi Sowina była tu doprowadzona droga utwardzona, a z Ludwikowie Kłodzkich prowadziła trasa wąskotorowej kolejki. Cały masyw Gontowej porośnięty jest lasem. W wielu miejscach na zboczach można jeszcze dziś odkryć spore ilości skamieniałego cementu, którego nie zdążono zużyć do budowy podziemnych obiektów. Wschodnim zboczem Gontowej biegnie zielony szlak turystyczny z Wielkiej Sowy, przez Sokolec, Świerki do Nowej Rudy. 

  ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                       LUDWIKOWICE KŁODZKIE

   

Początki Ludwikowic Kłodzkich nie są dobrze znane. W starożytności przez teren wsi prowadził mały trakt handlowy. Świadczy o tym znalezisko monet z okresu rzymskiego. Wiadomo również, że obecna miejscowość powstała najpóźniej w pierwszej połowie XIV wieku. Ludwikowice Kłodzkie są dużą, łańcuchową wsią, ciągnącą się na długości około 3,3 km wzdłuż rzeki Włodzicy. Na wysokości około 430 - 480 m. n.p.m. rozwijają się zabudowania właściwych Ludwikowic z należącymi do nich koloniami - dawnymi przysiółkami: Borek, Dalków, Drzazgi, Grzymków, Miłków i Sowina. Zajmują dość wąską i głęboką dolinę Włodzicy na granicy Wzgórz Włodzickich od południowego zachodu i Wzgórz Wyrębińskich od północnego wschodu.

   

Na terenie Ludwikowic Kłodzkich do Włodzicy uchodzi szereg dopływów, z największym - Sowim Potokiem.Przez Ludwikowice przechodzą szlaki turystyczne: na Wielką Sowę szlak zielony, łączący się później z czerwonym czyli Głównym Szlakiem Sudeckim im dr M. Orłowicza. Natomiast szlak zielony prowadzi na Przełęcz Jugowską .  

   

Zabudowania Ludwikowic  ciągną wzdłuż ruchliwej drogi nr 381 z Nowej Rudy do Wałbrzycha, za miejscowością w kierunku Świerk, znajduje się jeden z dwóch wiaduktów kolejowych położonych na terenie Ludwikowic. Przez miejscowość prowadzi malownicza trasa kolejowa Kłodzko Główne - Wałbrzych Główny. Drugi wiadukt, dłuższy i wyższy znajduje się na ul. Fabrycznej, posiadający długość164 metrów. 

     

   

W Ludwikowicach Kłodzkich  przebudowano dawny kościół ewangelicki na Muzeum Ziemi  Sowiogórskiej, na obiekt wielofunkcyjny – kultura i sacrum; będzie tu miejsce na prelekcje, występy artystyczne, koncerty, jak również zachowana zostanie jego funkcja sakralna – uzupełnia wójt  S. Karwowski. – Na wieży powstanie taras widokowy. Pierwszy etap przewodowy zakończył się w  marcu 2011 roku. 

   

Drugim etap, którego realizacja podzielona będzie na dwie części, ma być zagospodarowane otoczenie kościoła, na którym znajdzie się m.in. skansen ziemi sowiogórskiej. – W otoczeniu kościoła jest przeprojektowana droga, mury, które kiedyś były, scena odkryta i część związana z tradycją, planuje się  odtworzyć chatę sudecką. Na razie mamy na to koncepcję – zwraca uwagę wójt. Tak zagospodarowany obiekt na pewno będzie dużą atrakcją przy trasie Kłodzko – Wałbrzych.

   

Jadąc przez Ludwikowice ruchliwą drogą  Kłodzo - Wałbrzych,  można zatrzymać się na odpoczynek i posiłek w restauracji Ibiza  lub np. w  Agroturystyce Reks-Pająk (w okresie letnim czynne tu jest małe łowisko pstrąga).

                      Kopalnia Wacław i elektrownia na ul. Fabrycznej

 

 

 

 

   

W najlepszym okresie swojej działalności w 1929r - kopalnia dawała wydobycie, blisko 1 milion ton węgla !!!). Kopalnia Wacław do wystąpienia katastrofy w 1930 roku, zaliczana była do najnowocześniejszych niemieckich kopalni w całym kraju a także w Europie. Do kopalni przyjeżdżały liczne wycieczki krajowe i zagraniczne aby zapoznać się z najnowocześniejszymi technikami wydobycia węgla. Kopalnia Wacław miała dołową trakcję elektryczną i przewóz odbywał się tu elektrycznymi lokomotywami ślizgowymi, pracowało tu także np.25 wrębiarek elektrycznych

   

              Budynek dyrekcji kopalni w Ludwikowicach - 1927 rok - obecnie budynek mieszkalny.

Eksploatowane pokłady zawierały wysoko kaloryczny węgiel, niestety pole górnicze Wacław było jednym z najbardziej zagrożonych wybuchami gazów i skał pól górniczych w Europie. Wielka tragedią dla kopalni była katastrofie w 1930 roku-  życie straciło 151 górników, skutkiem czego kopalnia pogrążyła się w długach, wydobycie zmniejszono o 70%, dlatego niedługo po katastrofie kopalnię zamknięto(1931).

   

    Tablica pamiątkowa katastrofy górniczej z 1930 roku  - niestety jest systematycznie dewastowana. .

Przez trzy lata wstrzymano eksploatację węgla. Po wznowieniu prac okazało się jednak, że zagrożenie dla pracowników jest zbyt duże, kopalnia w ograniczonym stopniu, pracowała tylko do 1939 roku. Pozostała tylko działająca w pobliżu elektrownia, która czynna była również po wojnie, do 1964 roku.

   

                                     Firmowa kartka pocztowa kopalni w Miłkowie

Z relacji po wojennych pierwszych mieszkańców Miłkowa, obecna ulica Fabryczna wygląd miała zgoła inny niż obecnie, była zadbana i przypominała typową zadbaną niemiecką osadę. Raz na tydzień z ulicy, polewaczka spłukiwała zalegający pył lotny, który opadał ciągle z metalowych wylotów kominów. Dniem i nocą turbiny elektrowni wydawały świdrujący uszy gwizd, a chłodnie kominowe dodawały do tego szum ulewy wodnej, z spadającej do zbiorników wody.

   

                           Mölke Ludwikowice Kłodzkie Festyn na ul. Fabrycznej w 1903 roku. 


Zaraz po wojnie do 1956 r., we wsi działał obóz Wojskowego Korpusu Górniczego, do którego przymusowo wcielani byli poborowi z różnych powodów głównie politycznych. Na ulicy Fabrycznej mieszka pan Lasek góral z Zakopanego, przymusowo wcielony do Korpusu -  doczekał się emerytury w kopalni w Nowej Rudzie. Po wojnie kilkakrotnie próbowano dostać się do głównych wyrobisk kopalni. Samo uruchomienie graniczyło z cudem z racji całkowitej dewastacji i zalania podziemnych wyrobisk wodą. Nie przebito także planowanego przekopu ,,C'' z pola górniczego Piast, kopalni w Nowej Rudzie który miał połączyć te dwa pola górnicze. Na początku 2004 roku kopalnią Wacław i jego terenem, zainteresowana była szkocka firma która planowała otworzyć kopalnie i stopniowo zwiększać wydobycie oraz odbudować elektrownię

 

  Kompleks Riese Włodyka,  MIŁKÓW- Mölke Ludwikowice Kłodzkie

 

Ludwikowice Kłodzkie są znane i bardzo często odwiedzane przez poszukiwaczy skarbów i miłośników tajemnic II wojny światowej. Trudno się dziwić, ruiny dawnych budynków przemysłowych oraz sztolnie wykute w stokach Włodyki i Gontowej przypominają najbardziej mroczne historie z przeszłości.  Miejsca związane z tamtymi wydarzeniami do dziś są regularnie przeszukiwane, niestety nie udało się znaleźć do tej pory legendarnych, niedostępnych podziemi. 

   

Zbocze góry Włodyka pokryte są tajemniczymi poniemieckimi bunkrami. Włodyka to rozległy szczyt 682 m w południowo-wschodniej części Wzgórz Wyrębińskich, wydzielają go dolina potoku płynącego przez Miłków do Włodzicy.W okresie II-wojny światowej Włodyka była terenem intensywnych robót górniczo – budowlanych w  naziemnych obiektach kopalni Wacław.

 

   

                      Mölke Ludwikowice Kłodzkie - widok na główną naziemną część na ul. Fabrycznej.

Wunderwaffe miało być tym, co nie tylko odwróciłoby losy wojny ale utrwaliło prymat Niemiec nad resztą świata. Niemcy przez całą wojnę pracowali nad nową, przełomową technologią. Nadano jej najwyższy stopień tajności i ukryto pod kryptonimem „Die Glocke” czyli „Dzwon”. Jednym z miejsc gdzie trwały prace na super bronią były Góry Sowie, stworzony tutaj super tajny kompleks nazwano Riese-Olbrzym.

  

                       Mölke Ludwikowice Kłodzkie - widok na główną naziemną część, na ul. Fabrycznej.

W latach 40-tych XX wieku kopalnię Wacław wraz z zabudowaniami naziemnymi jak i podziemnymi przejęła fabryka Dynamit Nobel A.G. Stworzono z zabudowań kopalni wielki kombinat produkujący amunicję. W jego skład wchodziła fabryka amunicji Mölke-Werke oraz fabryka prochu Dynamit AG zlokalizowane w rozległych podziemiach nieczynnej kopalni oraz w wydrążonej przez więźniów części podziemnej, we wnętrzu góry Włodyka. 

  

 

Fabryki produkowały uzbrojenie od min po bomby lotnicze a skończywszy na elaboracji. Dynamit AG miała uruchomione całe linie produkcyjne począwszy od mieszania materiałów wybuchowych w młynkach. Od tej pory historia kopalni jest owiana tajemnicą. Nie wiadomo co dokładnie prócz amunicji, dynamitu produkowano w podziemnych wyrobiskach. Obydwie fabryki były mocno związane z projektem Riese - unterkommando Ludwigsdorf było pod obozem KL Wustegiersdorf i podlegało AL Riese, znaczna część produkcji materiałów wybuchowych z Dynamit AG wędrowała prosto na budowę obiektów Riese. Z podziemi Włodyki pochodził Donarit, materiał wybuchowy, którym drążono sztolnie i korytarze Riese a czynna elektrownia na ul.Fabrycznej, zaopatrywała w energię elektryczną obiekty "Olbrzyma". 

   

                  Mölke Ludwikowice Kłodzkie - widok na główną naziemną część  od strony południowej.


Zespół  podziemnych sztolni i komór w Ludwikowicach Kłodzkich, był podobno najbardziej zaawansowany z całego kompleksu ,,Riese’’, aczkolwiek są to tylko hipotezy, nie poparte niczym konkretnym. Część badaczy tajemnic Riese, przypuszcza się że w Mölke, rozpoczęto już produkcje zbrojeniową związana z nowymi technologiami lub rozpoczęto mocno zaawansowane testy nowej broni. Niemcy wszystkie tajemnice związane z kopalnią i całym kompleksem, wyjątkowo starannie ukryli, na wszelkie możliwe sposoby, fałszując dokumenty i mapy, niszcząc wszystko co mogło mieć jakieś znaczenie dla przyszłych poszukiwań.Pozostały jedynie rozliczne ślady w postaci betonowo-żelbetonowych konstrukcji, bunkrów itp. Wszystkie elementu kompleksu Włodyka na ul. Fabrycznej, wykonane  zostały z solidnego betonu, tak jak widoczna na zdjęciu poniżewj droga. Konstrukcje i obiekty,  mogą zaimponować dokładnością wykonania, widać także że szalunki stropów, budowli naziemnych dopasowane zostały i wykonane bez najmniejszych usterek.

    

                                 Mölke Ludwikowice Kłodzkie - droga od ul.Fabrycznej, do kompleksu bunkrów.

W lesie można zobaczyć resztki szybów wentylacyjnych, szurfy i zapadliska. Do kanonu tajemnic przeszła słynna "muchołapka", żelbetowa konstrukcja chłodnicza na terenie kopalni, którą niektórzy utożsamiają z czymś w rodzaju lądowiska dla tzw. niemieckich UFO - poświęcono jej wiele miejsca w książkach dla poszukiwaczy skarbów.

    

 Na terenie po kopalnianym, można znaleźć wejścia do starych  sztolni górniczych, są to  tzw. sztolnia  koło  strumienia, podziemny kanał wodny kopalni i sztolnia Wacław. Zabudowa naziemna po byłej elektrowni i kopalni, przez wiele lat stopniowo zamieniła się w całkowitą ruinę.

    

 

 

                                                               Agroturystyka Puszczyk
                                                       Ul.Sokolec 41a 57-450 Ludwikowice
                                                                  tel. 74 871 66 16 
                                                           e-mail: sokolec@sokolec.pl

                                

        *** Budowanie i pozycjonowanie stron turystycznych Tel. 600365697  Copyright © Zbigniew Barański  www.sowirower.pl ***